Podążać za sercem czy za rozumem..?


Moje serce nie wiedzieć czemu bliżej się ma ku drewnu. W moim odczuciu jest to szlachetny materiał, ponad czasowy. Do tego marzą mi się słupki ze starej cegły, można więc wnioskować iż intuicyjnie pragnę stworzyć sielski klimat wokół domu.
Jednak rozum podpowiada aby zdecydować się na ogrodzenie aluminiowe. Z jednej strony pasowałoby do poręczy na balkonie dzieci. Z drugiej nie trzeba by tak dużo czasu poświęcać jak drewnianemu (tak sądzę).
Boję się, że jak podążę za sercem to finansowo więcej będzie nas to kosztować, a z doświadczenia wiem że przy domu na okrągło coś trzeba kupić, wymienić, naprawić.
Zdaję sobie też sprawę, że ostatecznie decydując się na aluminium mam święty spokój z mężem (wybacz, ale to prawda), któremu tak bardzo zależy na nim.
I stąd mój dylemat kochani, myślicie że stara cegła pasowałaby do nie oszukujmy się nowoczesnego przęsła? Dziś krótko ale niestety czas mam bardzo ograniczony ;)

źródła zdjęć:
1 / 2 / 3

6 komentarzy:

  1. Dla mnie zdecydowanie bardziej pasuje wersja z aluminium dużo lepiej będzie się komponować z całością niestety. Ale to taka moja wolna sugestia
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak właśnie mężu zapewnia dlatego wolałam z moim dylematem wypłynąć na głębsze wody :) Dziękuję za sugestię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję ohh nie jest to łatwa decyzja a wiem, że na lata. Pozdrawiam !

      Usuń
  4. Moje serce też ciągnie do drewna. Ogrodzenie mamy w projekcie stalowe cynkowane i malowane na czarno (w rzeczywistości jeszcze go nie ma bo inwestor jak to bywa jest w niedoczasie) i tak pozostanie bo to szeregówka więc trzeba było się podporządkować. Jestem zadowolona z tej opcji bo po pierwsze pasuję do balustrad balkonowych, a po drugie jest tyle innych drewnianych rzeczy do malowania jak pergole, drewutnia, wkrótce weranda i domek na narzędzia, że wystarczy. Myślę, że jeśli ustąpisz mężowi to źle na tym nie wyjdziesz ;) Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego wyboru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie masz racje u nas dochodzi jeszcze drewniany plac zabaw dla dzieci, który również trzeba malować co jakiś czas. Ah rozumiem to podporządkowywanie się ale z drugiej strony podobają mi się uliczki kilku jednakowych bądź podobnych domów :) wybór już zapadł, poszłam na ugodę w zamian za fotel, o którym wspominałam już tutaj :)

      Usuń

TOP