Spiżarnia


Wykończenie domu spędza mi sen z powiek. Ale o ile samo powiedzenie ma negatywny wydźwięk w moim wydaniu chodzi o coś pozytywnego na prawdę. Wykończenie domu, dodatki, materiały cały czas kręcą się w mojej głowie. Myślę o tym w pracy, przy kawie w domu, nocą też długo nie mogę zasnąć. Cały czas poszukuje inspiracji, pomysłów czy idealnych rozwiązań.
Już wiem, że w łazience u góry nie chce gotowej szafki pod umywalkę, o nie! Zdecydowanie nie nawiązała się chemia pomiędzy mną a całą masą szafek, szafeczek jakie do tej pory widziałam. Postanowiłam, że zamawiam drewniane nogi, chcę blat i umywalkę nablatową. Oo tak z nią nie miałam problemu wystarczyło jedno spojrzenie, a później kilka ciekawych wnętrz aby dojść do takich wniosków.
Ale dziś nie o łazience, a o spiżarni chciałam się rozpisać. Ponieważ jest bardzo malutka dużo naszych sąsiadów rezygnowała z niej na poczet kuchni bądź wiatrołapu. Ale my z mężem nie wyobrażamy sobie nie mieć spiżarni (teraz oczywiście tak mieszkamy ;P ) zresztą szukając domu każdy z nas miał jakieś oczekiwania i one musiały być spełnione w końcu to dom nasz, dla nas..

Nawet nie mam jej porządnie sfotografowanej ale na tym zdjęciu mogę określić jej szerokość. Od lewej strony to zwróćcie uwagę na drugi włącznik, tak jest od niego liczę szerokość mojego, naszego maleństwa.
Na prawdę nie wyobrażam sobie jej nie mieć, może dlatego że mamy jasno (czyt. ja) ustalone co tam będzie i gdzie :) A będzie sporo.
Półeczki ale nie wzdłuż spiżarni bo jak widzicie jest wąska. Postawiliśmy z mężem na głębokie półki pod oknem (tak tam jest okno, w sumie okienko) i na przeciwnej ścianie, moją inspiracją to takiej decyzji był cudowny blog : źródło zdjęcia

Na jednej stronie wymarzyłam sobie skrzynię na ziemniaki, taką na kółkach :) a co. Po drugiej zaś stronie na ziemi będzie miejsce na soki, czy wody mineralne :) Raczej tez nie zdecydujemy się (to znaczy ja już postanowiłam oczywiście) na drzwi, nawet składane. Chcę na ścianie między półkami powiesić drewnianą stolnicę i zakupione w Netto pastelowe rondelki :)

W końcu muszę mieć miejsce na swoje przetwory, dżemy, kompoty, soki i grzybki :) No i czasem lepiej mi kupić 2 kg mąki na zapas. W tedy już nic mnie nie zaskoczy :)



Mało tego zamarzył mi się napis nad otworem drzwiowym głoszący dumnie, że to nic innego jak SPIŻARNIA :)

Pozdrawiam :)

12 komentarzy:

  1. zawsze marzyła mi się spiżarnia.. może kiedyś;) pięknie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że takie miejsce to bardzo fajny pomysł. Choć wiem, że nie wszyscy tak uważają. Dziękuję słońce, miło mi że się podoba :o)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. hehe a co :o) dziękuję za miłe słowa pozdrawiam również :)

      Usuń
  3. pieknie u ciebie pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo :) a zaglądam do Ciebie zaglądam :)

      Usuń
    2. wlasnie sobie ptzypomnialam ze zjedlismy wszystkie dzemy jakie zrobilam na zimę;P

      Usuń
    3. Powiem Ci, że my również zjedlibyśmy wszystkie zapasy. Ale chytrze je schowałam u rodziców w piwnicy, a pierogi głęboko w szufladzie zamrażarki :)

      Usuń
  4. Zazdroszczę tego urządzania wszystkiego od podstawa, na pewno spiżarnia będzie wspaniała, bo przecież najważniejsza jest zawartość, a Twoje słoiczki prezentują się super :-))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :) Przyznam się bez bicia, że etykiety dość na szybko były robione. Mam nadzieję, że w przyszłym roku bardziej się do tego przyłożę. Dziękuję raz jeszcze za miłe słowa i pozdrawiam Cię wzajemnie :))

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

TOP