Życie jest krótkie - zjedz deser najpierw


 Bez wątpienia życie to piękny dar. Składa się z cudownych chwil, burzliwych momentów, ulotnych, pięknych wspomnień. Na co dzień coraz częściej zapominamy aby delektować się każdą drobnostką, czerpać garściami każdy niewinny, szczery uśmiech jakim jesteśmy obdarowani. Mówi się, że życie coraz bardziej pędzi, a my razem z nim. Pracujemy coraz więcej i coraz dłużej. Ale czy to domena "dzisiejszych czasów" ?? Nie sądzę. Od zawsze ludzie pracują, no nie oszukujmy się na swoje miejsce na ziemi trzeba zapracować. Tylko nieliczni wygrywają w LOTTO - szczęściarze ;)

Niestety dużo smutku ostatnio jest w koło nas. To poniekąd zmusiło mnie do refleksji na temat swojego życia. Czy celebruję każdą chwilę jaką mogę spędzić z rodziną? Czy aby na pewno dostrzegam każdy szczery uśmiech? Czy cieszę się każdą nową umiejętnością moich dzieci?




Pomalutku rok 2015 dobiega końca. Bez wątpienia był to wspaniały rok, który przyniósł mi sporo szczęścia i radości, ale też smutku i zmartwień. Jednak te ostanie to tak naprawdę błahostki w porównaniu do tego z jakimi troskami muszą zmagać się inni. Dlatego staram się cieszyć każdą chwilą jaką mogę przeżyć razem z najbliższymi. Codziennie delektuję się tym pysznym deserem jakim jest życie, zjadam tą wisienkę, którą jest macierzyństwo. Bez mrugnięcia okiem mogę przyznać, iż jestem szczęśliwa :))) Wiele lat temu nie planowałam w ogóle rodziny, nie sądziłam że ten model życia jest stworzony dla mnie. A później los postanowił zniweczyć mój niecny plan jakim była kariera zawodowa i nadać mojemu życiu zupełnie inny kierunek. Niestety nie wszystko jest idealne i skąpane w lukrze żeby nie było ;) Mimo to codziennie uczę się czerpać radość z tego co mogę, co jest mi dane w tym właśnie momencie, po prostu cieszyć się życiem.
Będąc w temacie lukru mam dla Was przepis na pyszne ciasto, najprostsze Raffaello jakie można wykonać. 

Składniki:
Na biszkopt
*5 jajek,
*3/4 szklanki cukru,
*3/4 szklanki mąki pszennej,
*1/4 szklanki mąki ziemniaczanej,
Na krem
* 1,5 litra śmietany kremówki,
* 20 dkg kokosu,
* paczka migdałów,
* 1 i 1/2 tabliczki białej czekolady,
* 2 śnieżki,


Przygotowanie:
Biszkopt - oddzielone białka ubijamy na sztywną pianę stopniowo dosypując cukier. Następnie dodajemy żółtka. Jako ostatnią dosypujemy przesianą mąkę (UWAGA: ja mieszam obie mąki razem, aby razem również dodać je do białek. Mąkę dosypujemy na małych obrotach miksera)
Biszkopt pieczemy z temperaturze 170 stopni ok 30-40 minut (do suchego patyczka)
Krem - w pierwszej kolejności rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystygnięcia. Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywną pianę stopniowo dodając do niej śnieżki. Następnie kolej na białą czekoladę, kokos i migdały. Ja trochę migdałów zostawiłam do posypiania góry :)
Tak przygotowany krem wykładamy na zimny biszkopt i wstawiamy do lodówki do stężenia. 

Ale to nie wszystko chcę Wam zaproponować bardzo dobry i wbrew pozorom łatwy obiad :) Filet z piersi kurczaka pieczony w cieście francuskim pod szpinakową pierzynką. Brzmi smacznie? Aaaa jaki zapach podczas pieczenia unosi się w domu, po prostu obłędny :))

Składniki:
* filet z piersi kurczaka,
* szpinak,
* ciasto francuskie,
* czosnek i cebula,
* przyprawy: sól, pieprz, oregano,
Przygotowanie:
Oczyszczony filet przekrawamy w "szerz" i delikatnie rozbijamy na cieńsze kotleciki. Przyprawiamy solą, pieprzem i oregano. W międzyczasie trzeba przygotować szpinak, ja dodaję dużo czosnku, cebulę, trochę pieprzu i vegety. Gdy nasz szpinak będzie gotowy wracamy do filetów. Ciasto francuskie musimy nieco rozwałkować i pokroić go na równe "prostokąty". Każdy prostokącik nacinamy po bokach na paski o szerokości ok 2 cm. Po środku umieszczamy filet, na to szpinak i przykrywamy go paseczkami z ciasta. 
Pieczemy w 200 stopniach około 30-40 minut. 
Smacznego :))) 

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. :o) To tak jak ja ostatnio u Ciebie ;)

      Usuń
  2. Ależ pysznie u Ciebie :)
    Z filetem zapiekanym w cieście francuskim spotykam się już od dawna, ale wyobraź sobie, że jeszcze nigdy ani go nie zrobiłam, ani nie miałam okazji zjeść u kogoś ;))) Koniecznie muszę ten błąd naprawić.
    Ciasto wygląda równie pysznie :))
    Przesłodkie są Twoje dzieciaczki :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miła wizyta :o) jakże mi miło, że wpadłaś :)) Ojj koniecznie zrób choćby dla samego aromatu rozchodzącego się po kuchni podczas pieczenia. Dziękuję za komplementy Trzymaj się cieplutko w te chłodne już dni ;)

      Usuń
  3. Deser wygląda bardzo fajnie! jak i tabliczka zresztą :D A co do chwil to tak czas pędzi nieubłaganie a my bardzo szybko za nim. Czasami trudno nam dostrzec że powinniśmy się tak naprawdę cieszyć z każdej chwili nawet z tych małych sukcesów.
    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie na bloga:
    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń

TOP