piątek, 27 listopada 2015

Męska łazienka na parterze



Sama nie wiem kiedy dokonaliśmy podziału na Twoją i moją łazienkę ;) Pewnie w momencie gdy zobaczyliśmy rzuty naszego przyszłego domu. Może się to wydać dziwne ale po tylu latach bycia ze sobą i snucia planów dotyczących przyszłego domu doskonale wiedzieliśmy co chcemy. A gdy pewnego wieczoru usiedliśmy nad projektem "tego domu" od razu układaliśmy w wyobraźni co i gdzie ma być. I tak to wszystko się zaczęło, cała nasza przygoda.

Z racji tego, że w projekcie były przewidziane dwie kabiny prysznicowe. Jedna ulokowana w łazience, a dokładniej chyba toalecie. Druga na piętrze. Układ toalety na parterze bardzo nam się spodobał choć nieco ją poszerzyliśmy, jak teraz na nią patrzymy mogliśmy ją jeszcze troszkę poszerzyć. No ale w końcu teorii musi stać się zadość "pierwszy dom budujesz dla teściowej, drugi dla wroga, a trzeci dla siebie" czy jakoś tak :)
Natomiast na piętrze kabina stała w idealnym dla mnie miejscu na mini pralnię, a raczej na kącik :) Ale w tym temacie więcej opisywałam już TU oraz TU. Dlatego postanowiłam bazować na jednej wannie. Z racji tego, iż mąż uwielbia szybkie prysznice, a ja długie, relaksujące kąpiele podział na "moją i twoją" dokonał się samoistnie. 
Postanowiłam mimo wszystko nie zostawiać łazienki męża do jego aranżacji, choćby dlatego że będzie pełniła również funkcję dla gości. Musi być "męska" ale i reprezentacyjna. 
Ze względu na ogrzewanie podłogowe na całym parterze domu i strefach mokrych tj. łazienki zdecydowaliśmy się na kafelki imitujące drewno. Dużo czytaliśmy na ten temat i za każdym razem padało stwierdzenie, że kafelka lepiej oddaje ciepło, a niżeli panel podłogowy. Chcę również w toalecie mieć kontynuację tych samych kafelek co w reszcie domu.
Jednak nie zdecydowałam się na kafelki na ścianach, jedynie tam gdzie jest to konieczne. A mianowicie obudowa toalety podwieszanej i w kabinie prysznicowej. Tam myślę o tych samych kafelkach co na podłodze. 


Jedynie zastanawiam się aby nieco "podrasować" to miejsce i dodać odrobinę starej cegły nad toaletą, chyba aż pod sufit. Niestety jeszcze ciągle się nad tym zastanawiam. Bo łazienka sama w sobie jest wilgotnym pomieszczeniem. Tu najlepiej sprawdzają się kafelki szkliwione. Nie wiem jak taka cegła mogłaby się zachować. 



Wybaczcie za jakość zdjęcia jak się domyślacie było ono zrobione nie dość, że telefonem to w dodatku gdy na dworze był już zmrok. 
Kupując toaletę wraz ze stelażem zdecydowaliśmy się na GROHE, a cały zestaw był zakupiony w LeroyMerlin, a wygląda on tak :) Obecnie mamy z Koła i bardzo narzekam na niego, niestety.



 Mąż bardzo chciał mieć dużą, murowaną kabinę jedynie ze szklanymi drzwiami. Ale jakoś ten pomysł szybko minął, głównie z racji małego metrażu. Dlatego obecnie szukamy kabiny z niskim brodzikiem taką 80 x 80 :) 
Największy jednak orzech do zgryzienia mamy z szafką i umywalką. Niestety nie podobają nam się umywalki z tzw. kołnierzem, który opada na szafkę. No i patrząc na metraż jak sami widzicie szukamy umywalki najlepiej wąskiej i nie za długiej. Zastanawiam się nad zakupem samej umywalki spełniającej nasze surowe kryteria i zamówieniem u stolarza szafki pod nią. Myślę, że to byłoby najlepsze rozwiązanie. Początkowo zastanawiałam się nad samym blatem. Jednak szybko małżonek mi przypomniał o jego akcesoriach. Mam tu na myśli pianki, maszynki i całą masę bibelotów. Mogłabym kupić otwierane lustro baaa już prawie się na nie zdecydowałam. Ale gdy ujrzałam wiszące lustro na sznurze - och to była miłość od pierwszego wejrzenia w dodatku ta myśl, że gdzie jak gdzie ale do "męskiej" łazienki ono musi pasować :))



W ogóle muszę się Wam przyznać, że miłością zapałałam również do tego kinkietu. Wydaje mi się, że byłby idealny do łazienki w takim klimacie ? Co myślicie? A może uważacie w ogóle, że lepsze byłoby otwierane lusterko z IKEA a niżeli to na sznurze? 
Ostatnio bardzo poważnie się zastanawiam aby iść ze wszystkimi moimi pomysłami na łazienki do architekta, aby zrobił mi porządną wizualizację. Nie ukrywam, iż jestem wzrokowcem (choć wyobraźnie mam bardzo bogatą ;P ) i lepiej byłoby mi to wszystko zobaczyć. W końcu łazienki robi się na dłużej, a niżeli inne pomieszczenia. Remont nie będzie szybki gdyż jak wiadomo przy domu wiecznie jest coś do roboty i wiecznie na coś potrzebne są pieniądze. 
Ahh kochani zapomniałam Wam wspomnieć na początku, że sytuacja z kredytem jest już chyba wyklarowana :) i mam nadzieje, że niebawem ruszymy z pracami z kopyta. Mieliśmy spędzić te święta "na swoim" (tak, tak kochanie, to są moje słowa i moje stare marzenia z tymi świętami) ale mam nadzieję, że na Wielkanoc jajek dzieci będą szukały już w naszym rodzinnym zakątku. 
P.S. wszędzie już klimat świąt się wdziera, kalendarze adwentowe, stroiki. Ja szykuję dla dzieci nowy kalendarz adwentowy, a przez weekend mam nadzieję, że uda mi się zamieścić DIY dla Was :) Pozdrawiam !

4 komentarze:

  1. A dla mnie do męskiej pasuje bardziej prostokątne lustro ;-)
    Życze Wam zbierania jajek na ogrodzie

    OdpowiedzUsuń

TOP