Wiosenne kadry z naszego domu, czyli jak idą nam prace wykończeniowe



 Pamiętacie kochani jak całkiem niedawno obawiałam się, że wykończenie domu może niebawem wykończyć nas? Niczego nie dostaliśmy w terminie i na czas, w dodatku w dobrym stanie baa ten pech nadal nas prześladuje aczkolwiek na całe szczęście zaczyna Nas to bawić. Mam nadzieję, że kiedyś z uśmiechem na twarzy opowiem bliskim o naszych perypetiach tak jak robię to dziś dla Was :)
Wiosna, wiosna ach to Ty :) Z tą świadomością i niewielkim słońcem jakoś lepiej podchodzi mi się do tego wszystkiego. Odliczam już dni, tygodnie miesiące do tego wielkiego dnia jakim będzie przeprowadzka. Motyle w brzuchu będą mi towarzyszyć, aż do pierwszej nocy to na pewno. Nie straszne mi są już przeciwności losu idziemy do przodu z myślą, że gorzej być już nie może. 


Naszym marzeniem od zawsze był dom z kominkiem, spiżarnią i tarasem :) Jestem szczęśliwa, że owe marzenie udało nam się spełnić w 99%. Jak to w związku bywa podczas zamawiania kominka okazało się, że wraz z mężem mamy zupełnie dwie różne wizje jego wyglądu. Ja marzyłam o pięknym portalu w stylu angielskim, mąż o kompletnym minimalizmie. Co gorsza trzeba było dojść do jakiś kompromisów bo przecież każde z nas chce czuć się dobrze w naszym wspólnym domu. Poszłam na ustępstwo względem portalu, nie mówcie mojemu mężowi że przyznaję mu rację ale cholera tą rację miała mówiąc, że nie mamy po prostu na niego miejsca. Zważywszy na fakt iż na wprost wiatrołapu, a na bocznej ścianie kominka ma stanąć mój kredens. Moim warunkiem jednak jest półka, solidna, gruba z pięknymi rzeźbionymi wspornikami. Bo nie wyobrażam sobie kominka bez łańcucha ze skarpetami na święta czy na co dzień bez drewnianego kalendarza z Pepco. Pewnego dnia mój mąż poszedł o krok dalej, poinformował mnie iż zamówił trawertyn na kominek, a mi pozwoli wybrać kolory. Nie chcecie widzieć mojej miny i rozgoryczenia "jaki kurcze trawertyn?!". I znowu muszę głowę schylić w jego kierunku gdyż chłopina miał rację, źle nie wygląda, oko cieszy jest więc dobrze. Natomiast na całe szczęście byliśmy zgodni w kwestii koloru granitu tzw opaski, wyglądu tulei wentylacyjnych. Tu kompromisty nie były potrzebne.
Pamiętacie mój post o męskiej łazience? Oto ona, jej wizja uległa niewielkiej zmianie od tamtego czasu. Wprawdzie kafelki podłogowe to nadal imitacja drewna ale o zimnym odcieniu, nie ciepłym jak początkowo myślałam. Zmieniła się również koncepcja kabiny prysznicowej, zamiast brodzika postanowiliśmy spełnić marzenie mężowskiego o wykafelkowanej kabinie :) W związku z tym rozwiązaniem musieliśmy zamówić odpływ, muszę przyznać że w marketach budowlanych nic specjalnie nie przypadło mi do gustu, ale od czego jest allegro. Nie żałowaliśmy również na termoizolacji, przy takiej wersji kabiny lepiej wszystko dobrze zabezpieczyć aby w przyszłości nie było niespodzianek. Spontanicznie również musiałam znaleźć inne kafelki na ścianę (o tak uwielbiam takie spontaniczne zakupy), przy koncepcji brodzika w kabinie miały być te same co na toalecie i podłodze. Myślę, że wszystko nie wygląda najgorzej, co uważacie? Mam jeszcze dylemat względem szafki pod umywalkę. Podobają mi się dwie szara i biała, tę szarą już prawie zamówiłam ale gdy zobaczyłam efekt prawie finalny łazienki obawiam się, że zrobiłabym się na szaro :P Co uważacie? Na ściany postawiłam jak dla mnie na niezawodną farbę Beckers w odcieniu Linen White do kuchni i łazienek. Powiem Wam w tajemnicy, że w kwestii męskiej łazienki mężowski przyznał, iż ładnie wszystko rozplanowałam i bardzo mu się podoba <3
 /aktualizacja zdjęć, oto moja wyśniona, wymarzona wyspa kuchenna <3/
A oto serce naszego zakątka, kuchnia. Zdecydowałam się jednak na śmietankową wersję frontów. Jednak nie biegałam po IKEA jak szalona z odkręconym frontem i nie przykładałam do stołu żeby porównać odcień. Muszę przyznać, że zakupy to było jakieś kompletne szaleństwo dodatkowo w pośpiechu. Żeby było śmieszniej, dzień wcześniej przeczytałam artykuł o IKEA jak sprawia, że małżeństwa się kłócą. Cholera muszę Wam przyznać coś w tym jest tego dnia kompletnie nie mogłam dogadać się z moim mężem. Ja chciałam na spokojnie zrobić wizualizację, on szybko kupić by tego samego dnia zacząć skręcać. A wiecie jak było na prawdę? Zamówiliśmy transport, meble miały do nas dojechać w godzinach popołudniowych. Tak więc ja wróciłam do dzieci, mężowski na budowę czekać. Był już wieczór gdy dostałam telefon że w IKEA była awaria systemu i nie wydawali mebli i planowy transport przesunie się na godzinę dwudziestą. Ale to nie koniec perypetii kochani, otóż gdy owy transport do nas jechał auto nawaliło i konieczne było podstawienie nowego i przeładowanie całego zamówienia. Domyślacie się już o której godzinie mąż odebrał meble? O dwudziestej trzeciej. Ja w domu truchlałam czy wszystko będzie w porządku, a sms od męża gdzie jakby co schował pieniądze powalił mnie kompletnie na kolana. Dzięki Bogu teść został z moim mężem wiecie co cztery pięści to nie dwie :) Na całe szczęście transport dojechał, a zamówienie było kompletne. 
Początkowo pisałam Wam, że zakochałam się w nowości Simple Beckers. Znowu okazało się, że inaczej kolory wyglądają w rzeczywistości..a wyglądał bardzo jaskrawie muszę przyznać. Udało mi się jednak dobrać odcień idealny ale bez mieszalnika się nie obeszło. Pozostaje nam tylko w tym tygodniu zaprosić naszego znajomego stolarza aby dokonał fachowego pomiaru gdyż blat będzie również we wnęce okiennej co niezwykle mnie cieszy. Myślę nad odcieniami szarości przeplatane bielą :) Coś na pewno wybiorę. 
Obawiałam się, że dzieci mogą dłużej od nas przyswajać się do nowego domu, ale jak widać Szymon czuje się tam jak ryba w wodzie. Rozrabia jak zawsze, a nawet trochę bardziej więc będzie dobrze. Musi :)

35 komentarzy:

  1. nie moge się doczekać efektu końcowego...zapowiada się cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję słonko :* z tego co z Tobą rozmawiam to będziemy mieć podobnie ;) Mój Ty bliźniaku duchowy :)

      Usuń
  2. Ja również czekam na efekt końcowy, postępy już widać i cieszą oko... będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję :) Musi być super innej opcji nie ma :)

      Usuń
  3. Kochana, Was dom będzie naprawdę piękny :) Bardzo czekam na finał i końcową odsłonę :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnes kochana czuj się zaproszona na wirtualną parapetówkę :o) Nie mogę uwierzyć, że już z pracami jesteśmy tak daleko, a jednocześnie jeszcze tyle jest do zrobienia ;)

      Usuń
  4. Ale mieliście perypetie z tym remontem. :) Tak sobie czytam i strasznie wam zazdroszczę, że jesteście już na etapie wykańczania własnego domu. :) My też kiedyś będziemy! Na razie i tak skaczę ze szczęścia, że niedługo wyprowadzimy się z bloku do mojego rodzinnego domu (z powrotem na wieś :D). U mnie w domu też jest kominek obudowany cegłą, ale za to z drewnianym gzymsem. Jest niezastąpiony na długie zimowe wieczory z książką, kubkiem herbety i trzaskającym ogniem. Moim marzeniem jest taki tradycyjny kominek bez szyby. Pewnie nie każdemu by odpowiadał, ale widziałam taki u mojej cioci, który ma dom utrzymany w stylu myśliwskim (skóry, obrazy koni, ciemne drewno) i wyglądało to fenomenalnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety u nas nigdy remont nie obejdzie się bez perypetii :) Ktoś by powiedział fatum ale ja w to nie wierzę :P Och pamiętam takie kominki bez szyby, siostra taki miała :) są fajne wujostwo męża ma utrzymany dom w podobnym stylu jest klimat muszę przyznać :)

      Usuń
  5. Jestem kolejną osobą, która nie może doczekać się efektu końcowego :-) I widzę, że z pewnością będzie pięknie!!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, na dniach muszę zamówić materiał na zasłony w oknach kuchennych (zazdrostki już schowane czekają od miesięcy) mam już wyklarowaną wizję domu, w niebieskimi barwami, kobaltami i srebrem :) Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ależ Wam zazdroszczę tego etapu... U nas do prac wykończeniowych jeszcze dłuuuuuga droga ;) Meble zapowiadają się cudownie. Jakie są wymiary Waszej kuchni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj..nie wiem jaki wymiar ma kuchnia musiałabym zobaczyć rysunki męża :P pomierzył dokładnie każde pomieszczenie w domu :) ale patrząc na prospekt to kuchnia ma 5,88 m2 nie jest wielka ale nie jest też mała jak w blokowisku :) plusem jest spiżarnia, która jest moim oczkiem w głowie zaraz po strefie kuchenno/jadalnej/dziennej :) Pozdrawiam :o)

      Usuń
    2. Spiżarnia to rzecz obowiązkowa :) Też się na nią cieszę w naszym domu :)

      Usuń
    3. Dokładnie nie wyobrażam sobie nie mieć gdzie przechowywać przetwory czy zapasy zakupowe ;-)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. :o) to była spontaniczna decyzja ale bardzo trafiona :)

      Usuń
  8. kochana zazdroszczę ci, a szczególnie tej kuchni, na pewno będzie tam pieknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam taką nadzieję, po świętach zamawiam lambrekiny w kolorze kobaltu :) mam nadzieję, że będzie pasować :)

      Usuń
  9. Widzę, że prace remontowe idą pełną parą, kurcze dobrze, że mam już ten etap za soba, choć ja na swoją kuchnię trochę czekałam u stolarza...Za to, tak jak obiecał w ciągu trzech dni chłopaki dali radę i wszystko pięknie spasowali. Następnym razem pokażę na blogu. No i oczywiście czekam na efekt końcowy. Ale wiesz co Ci powiem, dopiero co ogarnęłam się z myciem okien! Chyba kupię specjalną myjkę, tym bardziej, że po budowie, wszelkie małe kropki, paćki z elewacji, farby doprowadzały mnie do zawału serca;-) Ale dałam radę! Aha...no i życzę sporo cierpliwości jeszcze, na pewno sie przyda, będe trzymać kciuki za pomyślność zdarzeń;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak sprzątanie mnie przeraża ale siostra zaoferowała swoją pomoc więc damy radę :-) czekam na zdjęcia słonko :-)

      Usuń
  10. Ależ się dzieje! Super! Będę z miłą chęcią do Was zaglądać i śledzić Wasze poczynania i to, jak zmienia się Wasz dom. :) Pozdrawiam! Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach miło mi Cię gościć :-) dzieje się coraz więcej co niezmiernie mnie raduje :-)

      Usuń
  11. Jeszcze troszkę, już niewiele i wszystko będzie gotowe :)
    Widzę, że decyzja padła na białą/śmietankową kuchnię. To był mój typ! ;)
    Przyznam, że ja z mężem przy urządzaniu naszego domku też mieliśmy wiele odmiennych zdań. Ale udało się wypracować kompromisy :)
    Będzie dobrze, będzie pięknie.
    Życzę Ci zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt Kochana :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałam się, że szara kuchnia optycznie pomniejszy moją małą kuchnię :-) wzajemnie o kochana zdrowych, pogodnych świąt :-)

      Usuń
  12. Piękny kolor ścian w kuchni! :-)) I męska łazienka też prezentuje się całkiem całkiem ;-) I już sobie wyobrażam tę dechę nad kominkiem. Mi marzy się obłożenie naszego kaflami ze starego pieca - ale to pieśń przyszłości. Ciekawie się czyta te Wasze perypetie. Pewnie czasem faktycznie jest ciężko, ale tak jak piszesz, po latach będziecie to wszystko wspominać z uśmiechem :-) A tymczasem ściskam Cię ciepło i życzę wszystkiego dobrego na święta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciężko czasami, wiesz jak masz chwilę wolnego i kasę to chcesz wycisnąć urlop na maksa zważywszy, że każdy chce już do siebie :-) pięknie wyglądał by u was taki kominek :-) z duszą. Wesołych świąt kochana :-)

      Usuń
  13. WOW dzieje się - dobrze że pomocnik jest więc praca wre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No baaa taki pomocnik jest na wagę złota :) Kiedyś jak będzie się migał od pomocy to będę miała na niego "haka" :)

      Usuń
    2. Czyli przezirny zawsze ubezpieczony. Extra :-D

      Usuń
  14. Na tym etapie prac trzeba pamiętać aby nie pominąć żadnej kwestii wykończenia i nie odkładać ich na potem. Kiedyś sam przy remoncie nie przykręciłem wszystkich listew podłogowych i już rok tak luźno leżą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ze względu finansowego musimy odłożyć na potem listwy przypodłogowe. Nie chcę tańszego zamiennika, wymyśliłam sobie białe listwy i koniec kropka - tak to przedstawiłam mężowi. Nie załamuj mnie, że tak może u mnie wyglądać :P Dziękuje za rady i jakże miłą wizytę Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Ładne płytki. Pasują do wnętrza. Efekt końcowy będzie na pewno genialny! Powodzenia w dalszych pracach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię oglądać zdjęcia z placów boju - czyli budowy. Czasami wszystko zaczyna nabierać kształtu w końcowej fazie, kiedy na podłodze są już płytki a ściany pokryła farba. Macie przepiękny dom, na pewno będzie się Wam bardzo dobrze mieszkało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przemieszkanym półtora miesiącu mogę potwierdzić mieszka się rewelacyjnie :-) :-) Pozdrawiam

      Usuń

TOP