wtorek, 13 września 2016

Diabeł tkwi w szegółach



Pokazywałam Ci ostatnio sypialnię naszej pierworodnej. Pokój, który choć umeblowany i udekorowany to jednak nieco pusty. Początkowo myślałam, że w ogóle nie chce w domu żadnych dywanów, jednak bardzo szybko zrozumiałam, że piękny dywan jest ozdobą pokoju. Przeszukałam internet w poszukiwaniu inspiracji. Widziałam wiele pięknych dywanów, jednak zależało mi aby Julki podłogę zdobił nietuzinkowy dywanik. Bardzo podobały mi się szydełkowe dywany, jednak widziałam je już na tylu zdjęciach, tylu internetowych aranżacjach, że niestety trochę mi się opatrzyły. I w tedy je zobaczyłam, były zupełnie inne, od tych które do tej pory widziałam.
Chciałabym Ci dzisiaj przedstawić markę Sukhi która w swojej ofercie ma bardzo ciekawe dywany, tworzone według potrzeb klienta.

Julce najbardziej spodobał się dywan tworzony w Indiach, z ręcznie ciętego filcu, który do złudzenia przypomina płatki róż. Mi natomiast bardzo spodobały się dywany z Nepalu z kolorowych, filcowych kulek. Dodatkowym plusem jest fakt, iż dywany te tworzone są tak naprawdę pod indywidualne zamówienie klienta, możesz stworzyć przeróżne kombinacje kolorystyczne. 
Wyczytałam, że Sukhi to Nepalskie imię żeńskie, które oznacza szczęśliwa, jest to również motto przewodnie tej marki. Bo tak na prawdę szczęśliwe są dwie strony. Kupujący, który otrzymuje ciekawy, starannie wykonany dywan oraz osoba, która w owy dywan włożyła wiele pracy i serca, która może z pasją tworzyć te unikaty, przy jednoczesnym godziwym wynagrodzeniu za swoją pracę. O tym wszystkim co teraz piszę możesz przeczytać w zakładce o Sukhi. I powiem Ci, mi się to podoba. Zamówiłam na próbę podkładki z filcowych kulek, kolory wybrałyśmy razem z Julią i kilka dni temu do nas przyszły, piękne, nietuzinkowe podkładki, ręcznie wykonane dla nas przez Yashoda Parajuci. Skąd wiem? Do podkładek dołączona została karteczka z logiem firmy, a na odwrocie ujrzałam ręcznie napisane imię i nazwisko. Nie powiem, niezwykle ciepło zrobiło mi się w sercu. To takie przyjemne móc dowiedzieć się kto konkretnie pracował nad twoim zamówieniem. Podkładki są niesamowicie mięciutkie w dotyku, a kolory bardzo nasycone. Wszystko starannie wykonane. Bez dwóch zdań taki dywan nie tylko będzie ozdobą pokoju ale również przyjemnością dla mieszkańców i gości. Poszperałam trochę na stronie producenta i zobacz co znalazłam, film ukazujący produkcję dywanów z filcowych kulek.


W swojej ofercie mają też inne dywany, takie jak w z własnoręcznie przędzonej owczej wełny tworzone w Maroko. Są eleganckie, ponadczasowe. Ogromnie mi się podobają i nie pogardziłabym takim dywanem w salonie. Z całą pewnością chłodne wieczory czy jesienno - zimowe dni nie byłyby już dla mnie katorgą, a gdy dodam do tego kominek otrzymuję duet idealny. Niestety tak jak wspominałam Ci już ostatnio, na piękny salon przyjdzie mi jeszcze poczekać. Jednak mam już pewien zarys jak będzie wyglądał :)


Nie sądzę aby było mi kiedyś dane polecieć do Nepalu, Maroka czy Indii choć nigdy nie powinno się mówić N I G D Y. Jednak z całą pewnością będzie mi bardzo miło mieć cząstkę tamtejszych klimatów u siebie w domu. A ty dasz się skusić ?

Wpis powstał ze współpracy z Sukhi.

25 komentarzy:

  1. No pewnie, że dam się skusić, całkiem niezły ten owoc współpracy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te pastelowe kulki - dywan - boskie są

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację :) obłędne są dywany z filcowych kulek <3

      Usuń
  3. bardzo fajne te dywany kulkowe :) ale z psem i dziećmi czyszczenie tego odpada! pozdrawiam serdecznie :)
    https://subiektywnieoliteraturze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety większość rzeczy przy malutkich dzieciach odpada, choć powiem Ci nie zawsze i nie do końca ;) ale dzieci kiedyś rosną i można pomyśleć o podobnym dywanie :) co do pieska masz rację, choć powiem Ci nasza sunia uwielbia płytki, stroni właśnie od dywanów :) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Piękne są te dywany! I cena, o dziwo, również przystępna. Obawiam się, że, niestety, nie jestem w grupie odbiorców tych produktów - mam w domu dwa koty (w tym jeden długowłosy) i psa. Nawet przy całkiem gołych podłogach miewam problemy z utrzymaniem porządku. A dywany filcowe czy wełniane lubią się z kłaczkami aż za bardzo. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, mogłabyś mieć problem z utrzymaniem nieskazitelnej czystości na takich dywanach, baa jakichkolwiek.
      Jednak miłość Twoich pupili na pewno wynagradza Ci to wszystko :) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Mnie te kulkowe dywany najbardziej przypadły do gustu. Jedynie cena takiego większego jak dla mnie za wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj niestety zgodzę się z Tobą w sprawie ceny, patrząc jednak na sam proces tworzenia tych dywanów całkowicie rozumiem skąd się ona bierze.
      Ściskam :)

      Usuń
  6. ale cudowne zdjęcia ! a przede mną remont pokoju... zainspirowałaś mnie! :)
    pozdrawiam
    www.facebook.com/edbsklep

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie szczególnie urzekły dywany, które wybrałabyś do salonu.. Markę oczywiście znam, ich dywany podglądam od dawna, i tylko te ceny.. rozumiem, skąd się biorą, ale jak dla mnie zaporowe. Więc prędzej będę miała dywan malowany :-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dywan malowany, brzmi świetnie :) pamiętam, że już kiedyś malowałaś podłogę zatem czekam na Twój dywan marzeń ;) Ściskam kochana

      Usuń
  8. Poszukuję dywanu, więc zerknę na ofertę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam te podkładki - bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem kochana :) widziałam je ostatnio u Ciebie :) są świetne

      Usuń
  10. Kocham kolorowe dywany. W monochromatycznym pomieszczeniu potrafią zrobić "charakter" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajne są te kulkowe dywany, świetnie wyglądają i na pewno się mięciuteńkie i przytulne :)
    Buziaki serdeczne, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* są niesamowicie milusie :) Pozdrawiam słońce ;)

      Usuń
  12. Przepiękne są te dywany, wnętrze na pewno zyska na przytulności. Na razie też nie mam dywanów, tylko u córki jest wełniany i dwa chodniczki w sypialni. Chętnie przejrzę ofertę Sukhi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie martw się sama nie mam nigdzie dywanu, zanim nie zrobiło się chłodno nie myślałam o dywanach..a teraz przypadłby się jeden czy dwa ;)

      Usuń
  13. Ten kolor miętowo - turkusowy obłędny...Wiesz, że mam do niego słabość...Choć jak w najbliższej przyszłości planujemy miec psa, to wątpię żebym miała się i cierpliwość na wydzieranie sierści z tego pięknego dywanu....

    OdpowiedzUsuń

TOP