Nie marnuj skrzynek wyłącznie na kwiaty


Pomyśleć, że jeszcze 3 lata temu kompletnie nie interesowały mnie rośliny. Wprawdzie u rodziców mieliśmy skrawek ziemi ale tak naprawdę ogrodem zajmowała się moja mama, kupowała i sadziła wszelakie kwiaty i krzewy kwitnące. Temat owocowo warzywny należał zaś do mojego taty. Wstyd się przyznać ale w ogóle nie kwapiłam się do prac ogrodowych, czy aranżacji ich ogrodu baaa ja nawet nie znałam większości kwiatowych nazw. Gdy oznajmiliśmy rodzinie, że kupujemy dom wszyscy byli przekonani, że w naszym ogródku niczego prócz trawy nie uświadczysz (i nie mam tu na myśli wszelkiej maści traw ozdobnych). Bo wiesz w rodzinie jeszcze do niedawna uchodziłam za takiego zdolniachę co to kaktusa potrafi ususzyć. A teraz ? Kompletnie zwariowałam jeżeli chodzi o ten nasz skrawek zieleni, nie potrafię już wrócić z zakupów bez nowej roślinki, idę po bułki wracam z poziomkami, a czasami łapię się na tym, że jadąc do domu dziwnym trafem zahaczam o ogrodnika, którego mam zupełnie nie po drodze. Od taka ja wpadam ze skrajności w skrajność, a gdy się czymś zachwycę, zainteresuję to zostaję pochłonięta bez reszty... Natomiast album w moim telefonie zaczyna się zapychać screenami kwiatów i ogrodowych aranżacji, jeszcze trochę i będę ich miała więcej niż prywatnych zdjęć :p
Zastanawiasz się pewnie co ma piernik do wiatraka i po co taki wstęp, a no po to kochana aby uświadomić Ci, że dla chcącego nic trudnego, że nawet kompletny laik może mieć swój skrawek dumy w postaci pięknych kwiatów czy warzyw. A skąd taki przewrotny tytuł tego wpisu ? Ach bo chcę Ci pokazać, że posiadając nawet maleńki balkonik w bloku możesz go ozdobić nie tylko kwiatami ale również warzywami :) Nie wierzysz? No to zobacz. 

Ogrodowi pomocnicy

Obecnie na rynku jest wiele pięknych "przydasiów" jeżeli chodzi o balkonowo/ogrodowe aranżację. Moim faworytem są wszelkiej maści drabinki, dzięki którym w prosty sposób możemy wyeksponować naszych doniczkowych podopiecznych. Sprawdzą się zarówno przed domem, w ogrodzie, na tarasie ale również na balkonie. Możemy na takich drabinkach pozawieszać bądź postawić ozdobne doniczki, a nich mogą się pysznić zioła, pomidorki koktajlowe, papryki ozdobne (pamiętaj, że nie każda odmiana papryki miniaturowej jest nie jadalna. Są oczywiście wersje do spożycia, są smaczne ale uwaga bywają wyjątkowo ostre. Choć czytałam również że bywają w sklepach słodsze odmiany.), truskawki, poziomki, kwiaty co tylko zechcesz! A jeżeli posadzisz je w pięknych doniczkach Twój balkon będzie nieustannie zachwycał, a i Tobie miło będzie popijając poranną kawusię na balkonie. Nie bój się eksperymentować, wykorzystaj na doniczki co masz pod ręką. U nas w zeszłym roku świetnie jako doniczki spisały się metalowa kanka z pepco oraz pomalowana na miętowo kobiałka po truskawkach tutaj masz link do wpisu.

1/2/3/4/5/6 
 
1/2/3/4/5/6

Pomidorki zamiast petunii ??


Dlaczego nie :) Jeżeli nie masz miejsca bądź po prostu nie chcesz zagracać swojej przestrzeni warzywa i zioła śmiało możesz uprawiać w doniczkach powieszonych na balkonowej barierce. Posadź obok siebie poziomki, miętę i truskawkę aby uzyskać przepyszny deser, a co :) Pamiętaj nie ma rzeczy nie możliwych to my sami się po prostu ograniczamy nie wierząc, bądź uznając że po prostu nie wypada. W miastach coraz częściej spotkasz balkony przystrojone w mini ogródki, ludzie chcą jeść zdrowo i smacznie, wracamy coraz chętniej do warzyw i owoców, które przed laty były dla nas zupełnie naturalne, a dziś noszą łatkę EKO. Pamiętasz ogródki działkowe sprzed 20 - 30 lat ? Kiedyś blokersi, którzy na wielką płytę przywędrowali z najróżniejszych wiosek za pracą na swoich działeczkach uprawiali warzywa, owoce byli i tacy co hodowali zwierzęta. I to było zupełnie normalne, jako dziecko zrywałam maliny, porzeczki, agresty prosto z krzaka, Boże ja nawet bawiłam się z króliczkami, z których mój tata raz zrobił potrawkę oczywiście w wielkiej konspiracji przede mną i mamą. Podobno nawet jako mały bobas zostałam nakarmiona, uwaga ... gołębiem, bo sąsiad hodował, a w sklepach guzik było. Pomyśleć, że rodzice martwili się, że mała Asia nigdy nie będzie wiedziała jak wygląda banan, ironicznie śmieszne i zarazem niezrozumiałe dla naszych dzieci.
Później własne warzywa i owoce wyparła moda na trawę jak na wimbledonie i kwiaty. Pamiętam jak wiele osób mówiło wówczas, "a po co się męczyć, skoro wszystko można już kupić" i owszem można aż do dziś, tylko że otwieramy teraz oczy ze zdziwienia wiedząc jak wszystkie warzywa i owoce są pryskane, jak sztucznie hodowane. Tym sposobem pojawiła się moda na eko, a jest to nic innego jak powrót do korzeni.
I tak na zakończenie chcę Ci powiedzieć, że jestem świadoma, że domowym warzywniakiem rodziny nie wykarmisz, że i tak będziesz musiała iść do sklepu po ziemniaki, kapustę itp. ale uwierz mi, nie ma nic lepszego od własnej sałatki, rzodkiewki i szczypiorku podczas śniadania, ta świadomość, że spożywasz owoc swojej pracy jest nie do opisania. A widok dzieci, skubiących owoce prosto z krzaka, poszukujących poziomek rozczuli nie jednego twardziela. Szymon całe zeszłe lato plądrował szklarnie moich rodziców, a miał wówczas 2 latka. Pomidorki i szczypiorek pałaszował, aż miło. I to właśnie dla tego część ogrodu pomalutku przeznaczam na kącik owocowy, a inną część na kącik warzywny. Mam już w planie piękną, drewnianą rabatę warzywną ale jak to stwierdził mój mąż pierwsze wolne terminy ma dopiero w 2019 roku, zatem zaklepałam sobie już ten termin :) na wszelki wypadek, żeby ktoś mnie nie wyprzedził :)
Zapomniałabym, chciałam Cię uprzedzić bo kurczę nie chcę niczego przed Tobą ukrywać, gdy zdecydujesz się na własny warzywno / owocowo/ kwiatowy kącik to bądź świadoma, że to wciąga, nie sądzę aby to uzależnienie, od kupowania, przesadzania, dosadzania kiedykolwiek minęło. Wiesz, żeby nie było że Cię nie uprzedzałam :p

zdjęcia - Pinterest

10 komentarzy:

  1. Kwiaty można sadzić praktycznie we wszystkim, wystarczy tylko popuścić cugle fantazji :D
    Fajne inspiracje :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) otóż to kochana :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Witam pokrewną duszę. Ja również złapałam ogrodniczego bakcyla, a było to jakieś dwadzieścia lat temu, jak moja babcia pod miastem kupiła działkę. Nie przeszło mi ani na chwilę. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez sadzenia, plewienia i koszenia trawy! Ba, prowadzę nawet ogrodniczego bloga! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogrodniczego powiadasz ? Kochana zyskałaś nowego czytelnika :P

      Usuń
  3. Po tym wpisie nabrałam nadziei, że może jeszcze jakiś ogrodnik ze mnie będzie. Bo wiesz, ja też umiem ususzyć kaktusa, a na działce mam tuje i zieloną trawkę :) Ale coraz bardziej kuszą mnie owocowe krzaczki. Może to dobry początek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak ! Nie bój się :) Wiele nie ryzykujesz :) a zyski jakie otrzymasz są spore ;)

      Usuń
  4. Hmmm... Patrzę na te skrzynki, doniczki i... mam ochotę na rozpoczęcie prac ogrodowych. Chociaż wczesniej raczej mnie do tego ciągnęło. Co innego moje dziecko - ostatnio Młody założył sobie "ogródek" o rozmiarach jakoś 1m x1m i... uprawia słonecznika! ;) Ciekawe, co mu z tego wyjdzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) u mnie syn garnie się jedynie do podlewania tego co już posadziłam :P zatem brawa dla Twojego zucha :) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Uwielbiam patrzeć na takie bogate balkony!
    U mnie jest bieda... więc zazdrosnym okiem patrzę na takie miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kradnę pomysły dos eibie ;P Uwielbiam takie coś oglądać, mimo iż jestem za leniwa, żeby zrobić :-D

    OdpowiedzUsuń

TOP